Heej pandy!
Ostatnio na Panfu 0 newsów... Więc napiszę drugą część opowiadania o Alce!
Dobra zaczynamy:
ROZDZIAŁ II
Gdy Alka wróciła do domu, nie miała na nic ochoty.
-Pobaw się ze mną! - zapiszczał Krystian gdy zauważył, że już wróciła - Najlepiej w strażaków!
-Nie mam ochoty. A z resztą muszę się pouczyć.
Westchnęła Alka.
-Gdybym był waszym nauczycielem, to nie zadawałbym wam zadań domowych!
-Powiem to naszej pani z matmy - uśmiechnęła się Alka- ciekawe co powie...
- Och, jestem pewien, że się ze mną zgodzi!
-Tak sądzisz?
-Aha!
-A kto chce się pobawić w strażaków?
-Ja!!! Ja chcę!!!
-To chodź...
Zabawa w strażaków polegała na tym, że Alka mówiła przez krótkofalówkę do Krystiana w które miejsce w ich domu ma pojechać swoim zabawkowym wozem strażackim. Ale to nie był taki zwykły wóz strażacki! Do tego wozu dało się wlać wodę i w tedy po naciśnięciu odpowiedniego guzika z wozu lała się stróżka wody. I stąd wzięła się nazwa ,,Zabawa w strażaków". Ale niestety, często po tej zabawie Alka była bardzo zmęczonai od razu szła spać. Tak samo stało się i tym razem.
Następnego dnia Alka przypomniała sobie, że nie odrobiła zadań domowych, ale było już za późno, bo właśnie w tym momęcie do klasy weszła pani Smith - nauczycielka od polskiego.
Alka nawet nie miała pojęcia co było zadane...
Szybko zwieżyła się Madzi202026 ze swojego problemu, po czym dodała:
-Jak myślisz, czy pani Smith zauważy, że nie odrobiłam lekcji?
-Pewnie, że tak...
Dołączyła się Danusia300.
-To co ja mam robić?!
-Po prostu siedź spokojnie i staraj nie rzucać się w oczy!
Poradziła jej trochę zbyt głośno Madzia.
-Co się tam dzieje?! Ma być cisza, gdy sprawdzam obecność! - Krzyknęła pani Smith, po czym dodała- Cóż ja tu widzę... Alka407 mało ocen...
Popatrzyła kwaśno na Alkę
-Alka! Przed tablicę!
Alka z ociąganiem wstała z ławki i powlekła się przed tablicę. Od razu po tym pani ją zapytała:
-Kto ty jesleś?
-Panda mała
-Jaki znak twój?
-Główka pandy mała
-Czym twa ziemia?
-Moim domem
-Czy go kochasz?
-Kocham szczeże
-A w co wierzysz?
-W Panfu wierzę
-Siadaj
Przez resztę lekcji Alce szło bardzo dobrze. Gdy usłyszała ostatni dzwonek poderwała się z ławki i krzyknęła:
-WOLNOŚC!!!
Po czym wybiegła z klasy. Za sobą słyszała wesołe krzyki pand z jej klasy.
Pisała dla Was jagussia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz