To znaczy... Ekhem... Hej pandy!
Jak wiecie planeta Napasapy została ocalona! A to dzięki Paulowi The Kidowi.
Moje obawy co do planu Napasapy NIE sprawdziły się (i dobrze). Planeta Napasapy bezpiecznie dotarła bliżej słońca: Ani w nie nie uderzyła, ani nie dotarła za blisko. W ramach podziękowania Napasapa ma dla nas superaśny prezent:
Własnoręcznie wydziergany ogon! (To znaczy, nie wiem czy ten ogon był robiony przez Napasapę, ale ktoś musiał go robić prawda?)
Pisała dla Was



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz