Chiconahuiehecatl - Planeta Napasapy - wyskoczyła ze swojej orbity i zbyt bardzo odsunęła się od Słońca. Przez to Chico ... Chico - coś tam, stała się ziiimną i ponurą planetą.
Więc Napasapa wpadł na wspaniały pomysł - Przecież Paul The Kid miał magiczne zdolności! Pamiętacie? Podczas snu przesuwał różne przedmioty nie dotykając ich.
Więc Napasapa pomyślał sobie, że Paul może przesunąć także Chiconahuiehecatl !
Tylko, żeby Paul The Kid mógł przesunąć tak ogrooomną planetę, potrzebował dużo energii. A z czego Paul czerpie energię? Oczywiście - z naleśników.
Więc poszłam do miasta poprosić sprzedawcę naleśników o jeden giiigaaantyyycznyyy naleśnik. Lecz on mi powiedział, że aby zrobić gigaaaaaantyczny naleśnik, potrzebna jest gigaaaaaantyczna ilość składników.
Najpierw poprosił mnie o mąkę - była w stadninie koni, a konkretnie w oborze
Potem poprosił mnie o jajka - były w zagrodzie kucyków
Jak mu to wszystko przyniosłam... KAZAŁ MI CZEKAĆ DO Ś-R-O-D-Y. Tak, do środy! To Okroooopne!!!!!!
Ale na pocieszenie dał mi kostium naleśnika:
Trochę dziwne... Kostium naleśnika.
Aha, działa dzisiaj maszyna niespodzianka! Rozdaje:
Globus do naszej chatki!
Pisała dla Was jagussia


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz